Link :: 11.lutego.2009 :: 23:19;48

Po ostatnim incydencie związanym z kasacją naszego wpisu, wpadliśmy w absurdalny,
niewytłumaczany szał! Zdecydowaliśmy, że niewybaczalne i nieodpowiedzialne
zachowanie Magdy - kryptonim Sota, wręcz agresywne, nie może zostć tak samowolne
i bezkarne. Po dłuższej naradzie stwierdziliśmy, że rzut oszczepem to nie jest sport
lekko-atletyczny, jest to poprostu dyscyplin sztuk walki i samoobrony. Mając
nadzieję spodziewaliśmy się wydania uczty i zaprosznie do programu " Zerwane
więzi" z okazji przeprosin Magdy - kryptonim Sota. Niestety dalszym
nieodpowiedzialnym zachowaniem Magdy jesteśmy bardzo zdegustowani!
Musieliśmy natychmiastowo rozpatrzyć jak ten wpis mógł wpłynąć na innych
użytkowników internetu. Ponieważ też jako ludzie mamy swoje uczucia i prawa,
oraz charyzmę. Proszono nas, aby ten wpis nie był wulgarny w stosunku do
sprzyjających jemu warunkom atmosferycznym. Świadomi tego czynu zastosowaliśmy
się zinterpretować i rozważyć tę otą proźbę. Jak można zauważyć powyżej
dostosowaliśmy się do niej zgodnei z wymogami BHP, PKP, MZK, NWZ oraz
innymi takimi uwzględniając przy tym PKO i edukacyjne. Tak więc chcąc mile,
niespodziewanie a zarazem z małą nutką dekadencji, oraz agresji
zakańczamy to.

Przed przeczytaniem owego tekstu skonsultuj sie z lekarzem, lub
farmaceutą, gdyż każdy tekst niewłaściwie przeczytany może
zagrażać Tobie i osobom w Twoim otoczeniu.

Autorzy:
Ponieważ nie możemy się zdecydować
czyje imię ma być pierwsze
postanowiliśmy po małym zastanowieniu
się że podpiszemy się poprostu:
|Spółka :)

skomentuj (1)


Link :: 21.lutego.2009 :: 07:50;50

z powodu narastającej bezsenności,
przeglądając dzisiaj rano zasoby multimedialne mojego komputera,
natknęłam się na tony zdjęć, które przyprawiają mnie o atak śmiechu.
no to może pojedynczo.



na tym, ja i Anna, pomagamy w zbieraniu ogórków na działce dziadka J.
mistrzynie w kategorii: co tu zrobić, żeby się nie narobić.
:D

skomentuj (0)


Link :: 22.lutego.2009 :: 10:48;43

c.d.
rzecz się dzieje w pociągu PKP Hetman.
Zamość-Wrocław, wysiadka-Opole.
kultura i porządek musi być.
:D :D :D



w ramach bonusu niedzielnego,
dołączam jeszcze zdjęcie mojego wczorajszo-dzisiejszego dzieła.
moje kulinarskie zdolności nie mają granic:D



skomentuj (9)


Link :: 24.lutego.2009 :: 15:36;15

dali nam dzisiaj w szkole handout'y z następującymi ilustracjami:





może ja jestem jakaś nienormalna, ale...
to mi nie wygląda na to na co miało wyglądać:D
i jeszcze podpis:



tytuł artukułu: patologie.
i ja mam to niby czytać? [wstydniś:D]
<ściana>

wiecie co to?:D

____________________________
x: wiesz, że w tym roku wielkanoc wypada 13?
y: w piatek?!?!

niech pozostanie tajemnica, kim jest 'x', a kim 'y' :D
____________________________

kwestia 'wody'(tudziesz H2O - dla wtajemniczonych:D:D:D)
w grupie, osiągnęła poziom prawie szczytowy:D


_____________________________________________________________________
a teraz wielce oczekiwane,
kolejne zdjęcie z serii: 'wakacje: duszno i porno"
(ta seria zmienia nazwę w zaleźności od mojego widzimisie,
ale to wciąż ta sama seria:D)



tym optymistycznym, różowym akcentem kończe i ide nawkładac siostrze.

skomentuj (3)


Link :: 26.lutego.2009 :: 03:23;30

jest wtorek. teraz dostaniesz rekolekcje mojego życia. ostatnie kilka dni.
nie wiem w sumie czy wszystko pamiętam;>
w autokarze był niezły sajgon. co prawda miejsca miałam dużo.
i mogłam sobie nawet urządzić aerobik na siedzeniach. ale sąsiedztwo mnie blokowało.
w cieszynie na granicy pyly-czy była przesiadka do autokarów docelowych.
cześć jechała do francji. częśc na sycylię i calabrię
(tam jest teraz pogrom. możesz sprawdzić w wiadomościach:P)
nooo i część ...tam gdzie Ja:D
obok mnie...znaczy się w rzędzie obok
(moja personal space w takim wypadku wynosi 2 metry:D)
zasiadł niezły typek:D żadnego bagażu, jak terrorysta:D
wygląd jakby uciekł z alcatraz:D
kierowcom tez sie nei spodobał, więc jeden z nich postanowił go szpiegować,
i miał racje:D bo koleś coś kombinował, chceli go nawet wyrzucic,
ale powiedział ze nie będzie fikał:D

w cieszynie spadł śnieg. w austrii...sam śnieg.
nic innego nei widziałam:D alpy przespałam.
wieczorem, puścili w autokarze gladiatora. :D:D:D [serduszka]
tradycyjnie obejrzałam tylko pół. może to i lepiej:D
wolałam się totalnienie błaźnić płacząć po śmierci boskiego maximusa:D
jak się rano obudziłam, to już od czterech godzin były włochy.
deszcz, mgła i generalnie zimno.
(p.s. CZY TY NAPRAWDE MYŚLISZ, ŻE TUJEST GORĄCO I WYGRZEWAM SIĘ
NA PLAŻY!?!?!?!:D:D:D:D) (JEB W ŁEB)
potem caaały dzien przez italię, naa saaam dół.
w telewizorze...katyń. nie mieli co włączyć.
chciałam zauważyć, że z 4 kupinych w biedronce paczek chipsów,
zjadłam tylko 1.5. :D nieopłącało się jeść. za mało ludzi w autokarze,
których można by było wkurzać chrupaniem:D
a w kiblu byłam raz. ( w mieście foggia)
jak się o tym babcia dowiedziała, to myślałam,że mnie uśmierci na śmierć;D
powiedziała, że w foggi to ona nawet z autokaru nie wysiada )(!!!)
bo to najniebezpieczniejsze miasto w regionie. zabójstwa, kradzieże...gwałty:D
szczególnien adworcu. a zgadnij gdzie ja do tego kibla poszłam?:D
na wszelki wypadek, o tym już babci nie wspominałam:D

jest 21. moja babcia skończyła własnie tańce. tak, dobrze przeczytałes:D
moja babcia chodzi na tańce:D tzw. ballo di gruppo.
że jej niby to na kręgosłup pomaga:D noo aaleee...zna już prawie wszystkie
tańce świata:D i codziennie, usilnie chce mnie ich nauczyć.
wygląda to mniejwięcej tak, że ona stoi na środku jadalni (zarz obok stołu)
włącza muzykę (włoską rzecz jasna), tańczy i mówi mi jakie są kroki,
ciesząć się niezmiernie, a ja siedzę przy stole obok... i jem ciastka:D:D:D
znam już...czaczę, ...czaczę no i ..czaczę:D
(podczas prezentacji czaczy akurat ciastek nie było na stole:D)
babcia zato wyyymiataaa:D zero konkurencji w tym temacie:D

skończyłam na kiblu w foggi. AHA! zapomniałam wspomnieć
o odwiecznym dylemacie babci, w co się ubrać, żeby się nie spocić.
‘włożę to...niieee, w tym się spocę’
‘albo to … niie, w tym będzie zimno, ale jak włożę to,
to będzie za gorąco i się spocę …ale to cottone
(bawełna, babcia zaciąga po włosku:D) to nie… w tym się nie spocę’

sot: babciu, cokolwiek włożysz…i tak się spocisz^^’
ewa: nie, nie, to cottone, w tym się niieee pocisz dziecko
sot: i tak się spocisz (szukam zaczepki:D)
ewa: waffanculo! [sprawdź sobie w słowniku, drogi czytelniku:D]

no i w końcu włożyła bluzkę, oczywiście cottone:D oczywiście błyszczącą,
oczywiście z milionem cekinów na klacie. z napisem: kiss me baby:D
niepowiedziałąm jej co to znaczy :D:D:D



przyszła. „BUONaaa seeraaAA!!”
zaraz mnie pierdzieli, że nie mam skarpet:D
……………
zaraz:

ewa: CHE STRONZZA!!! (se sprawdź P)
(przyniosła mi skarpety)
ewa: magdaa!! wkładaj skarpety bo cię normalnie poowieeeszęęę!!
(w tym momencie włożyła mi skarpety na stopy jak małemu dziecku…….umarłam:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D)

ewa: jaaakii dzisiaj był trudny taniec (teraz stoi przedemną i mi pokazuje:D)
był w nim i twist, i czacza i samba. wszystko razem (i pokazuje dalej)
‘cza cza..twist uno due czaczacza'
[zgon:D:D:D:D]
moja babcia SUPERKA:D


CDN.
____________________________________
ni z gruszki ni z pietruszki:

ewa: zrobisz mi zastrzyk?
sota: JAAAA!!!!?!?!? NIGDY W ŻYCIU!!!
(szał na wieśc o krwi:D cudzej krwi:D która ewentualnie mogła by się pojawić
z mojej winy:D, do takich pytań trzeba mnie przygotowywać miesiąc wcześniej!!:D)

ewa: aaalee probleem. wbić igłę w dupę…
sot: niee ma nawet mowy. nino nie może ci zrobić?
[nino->’przyjaciel’:D:D babci. włoski mafioso, z którym mieszka. giovanni V.]
ewa: noo to żeś na odważnego trafiła:D on taki sam chojrak jak i ty.
a iidźcie wy w cholere. :D
sot: xD
____________________________________

foggia. kibel. na tym skończyłam nic w sumie do dodania:D
potem cały dzień w autokarze bolała mnie głowa.
włączyłam więc muzykę w słuchawkach, najgłośniej jak się dało…i przestała boleć:D
babcia powiedziała, że mam poprzestawiane klepki;p
poszłam spać. obudziłam się w bari. i poszłam spać dalej.
wstałam przed taranto bo mi się bateria w Spodzie wyczerpała. aaalleee:D przezorny zawsze ubezpieczony:D wzięłam inny discmana i fajne płytki
na taki własnie wypadek, lepiej nie kusić losu;>
w taranto byłam ok. 19. na 21 byliśmy umówieni na degustację tortów :D
nie musze chyba wspominać, ż oczywiście jestem na diecie:D:D:D:D
od martiny (martina franca->miejsce docelowe mojej długiej i ciezkiej podrozy:D)
jakieś 30minut drogi. musiałam się sprężyć maksymalnie. umyć, wyprać, wysuszyć,
ubrać i do tego się ładnie uśmiechać i udawać, że umiem mówić po włosku xD.
pojechaliśmy do miasteczka obok (tam wszędzie są miasteczka obok, przy kazdym
miasteczku jest sto innych miasteczek obok:D). babcia za swój sernik
(który, prawdę mówiąc, był najlepszy ze wszystkich włoskich kup, które miałm okazję tam spróbować…[a spróbowałam duszo:D]..no może poza tiramisu pewnej katii, [ale tego nie liczę:D ..bo to się nie liczy:D, poza tym tiramisu, jak pewnie wiesz to nie ciasto rigt?:D] )
wygrała deskę do krojenia…na której oczywiście nie kroii,
tylko powiesiła ją w kuchni, jako główne trofeum :D
wróciliśmy po 1 w nocy. padłam na pysk i obudziłam się rano.
właściwie to w poołudnie, bo 13 to południe. albo nawet popołudnie:D
czyli w piątek. tak. niepamiętam zupełnie co robiłam,
ale raczje się nie nudziłam. z moją babcią nie da się nudzić.
na obiad pasta con tonno (dbam o twój rozwój intelektualny.
sprawdź w słowniku jeśli cię to intersuje:D)
____________________________________
godzina 22:30. orientuj się!!

ewa: jak to był ten taniec…nie mogę sobie przypomnieć…
CZA CZA CZA…CYK CYK uno, uno…due duee…
taakkie trudne dzisiiaaj…nie do zapamiętania….
maagddaa!! proszę cięęę….czy ty wypijesz to dzisiaj?!
(zrobiła mi herbatkę godzinę temu xD)
CZA CZA…uno..uno, due tree… nie. niedo zapamiętania.
(zatańczyła, siadła i dalej maluje paznokcie:D BOSKA:D:D)

______________________________________________________________
generalnie to szał!!
grande fratello:D to jest lepsze niż jerry springer:D
przynajmniej mam pewność,że nikt im za udawanie nie płacił,
i że nie robią mnie w konia:D taaakiiiegggooo bigbrothera jak we włoszech
to nie ma niiigdzie:D:D chyba musze sobie załatwić włoskie programy na kablówce.
jak ja to przeżyję:D będę dzwonić do babci co poniedziałek po nowe wieści
z domu grande freatello (ej, w ogóle jak to brzmi?!?!:D ):D:D
tak w skórcie: christina powiększyła sobie piersi z rozmiaru 4 na 6
(to sobie wyobraź jakie ma arbuzy), anna chiara kocha się w alberto.
alberto kocha się w vanessie. vanessa kocha się w marcu. marco..niewiadomo co:D
Anna chmara nienawidzi vanessy i jej dopieprza na zadym kroku..
vanessa nazywa annechiarę: gatta morta (zdechła kotka..ładnie czyżnie?:D).
daniela ma krzywe nogi (to opinia babci ewy:D która jest przewrazliwiona
na punkcie kostnych zwyrodnien:D), i wyszła z domu grandefratello
bo jej powiedzieli, że ją wyrzucą z roboty…wszystkie wiadomości o tym paplają,
wszystkie babcie w sklepach i na ulicach…generalnie to narodowa tragedia
[zgon:D]. Leonia wyszła z domu bo jej nie lubiano.
adriano odnalazł matkę po nasty latach, ale nie chce z nią rozmawiać
bo go porzuciła jak był młody. wszyscy plączą, a najbardziej prowadzaca
program, która się chyba zabardzo wczuwa:D pewna blondyna…zapomniałam imię,
jakieś psrane takie, proponuje seks każdemu i zachowuje się
jak nadpobudliwe dziecko w podstawówce.
konkludując: każdy z każdym, jak w modzie na sukces,
kłócą się NON STOP(!) neon stop:D ale co się dziwić.
we włoszech to nawet mąż z żoną podczas romantycznego tańca się kłócą :D
taki nadpobudliwy i bardzo żywiołowy naród:D
______________________________________________________________

w sobote na obiad tortellini con sucho pomodori:D

ewa: magda co na obiad? co chcesz jutro zjeść?
sot: makaron z sosem
ewa: no tak, to pytanie było zbędne:D
sot: :D :D:D

a na kolację pizza w restauracji, gdzie babcia mogła zaprezentować
swoje niebanalne zdolności taneczne ballo di gruppo:D
chciałam zauważyć, że włosi jedzą jak świnie….
wreszcie byłam wśród swoich!!:D:D …głupi żart;> xD
i jedzą i jedzą i jedzą. przeciętny Włoch,
pożera przeciętną pizze (ok.30cm) w niecałe 5 minut:D
noo alee dupeczki to mają booskie.

______________________________________________________________
[oglądamy grande fratello:D na kablówce włoskiej sky.
24h z każdej kamery podgląd na żywo:D raj dla szpiega:D…albo zboczeńca:D]
______________________________________________________________

jeśli ci się wydaje, ż eja tu tylko jem:D:D to się mylisz:D
między posiłkami jeszcze dużo całkiem ciekawych rzeczy:D
zakupy…zakupyy..hmmm zakupy?:D zakupy tak serio to chodzimy na zakupy. xD
pada deszcz i codziennie jest zimno, tak więc moja inwencja co do spędzania czasu
jest na obniżonych obrotach. w tym momencie pragnę uświadomić moich
niedouczonych znajomych:
WE WŁOSZECH TEŻ JEST ZIMA:D
NIE OPALAM SIĘ NA PLAŻY.
NIE JEM LODÓW.
NIE LEŻĘ DNIEM I NOCA POD PALMAMI xD
…niestety:D

nawet bez skarpet nie wolno mi chodzić, bo moja babcia jest przeczulona
na punkcie zimnych stóp. wg jej teorii :D wszystkie choroby i przeziębienia
zaczynają się od zmarzniętych stóp. nie no… trochę się zna na rzeczy,
trzeba przyznać, ale ja lubię jak ona się tak uroczo denerwuje. :D

maaagdaa!!!! wkładaj skarpety!!!! klapki!!
magda!!! skarpety!!
magdaaaaa! ubierz coś naplecy!!!
:D:D
co ja poradzę, że jestem gorąca kobietą:D

w niedzielę obiecałam, że wstanę wczesnie i pójde z babcią do kościoła…
no i wstałam:D no i poszłam:D jedyne co zrozumiałam z mszy to
‘amen’ ‘gesu christi’ ‘padre’ i ‘pace’…xD
to ostatnie to się domyśliłam jak mi zaczęłi podawac ręce wszyscy do okoła:D
w ogóle sporo się domyśliłam, szacun ha?;> wiem wszystko;>

potem spacerek.obiad (makaron of corz:D) w między czasie,
stomilionów innych rzeczy.
______________________________________________________________

PONIEDZIAŁEK
wstałam rano i grzecznie pomogłam sprzątać chate:D
a że jest duża…to dłuuugo sprzątałam:D

________________________
[marco!..sei stato nominato! czyli że nominowany do wyjścia.
dobrze mu tak:D niech wypada z domu…do domu:D;>
________________________

w poniedziałek było świeto, matki boskiej..jakiejśtamtrudnejdowymówienia.
z tego tez powodu,w mieście martina franca wielkie mercato:D
stragany w całym mieście. oczywiście nie mogłyśmy z babcią przepuścić
takiej okazji i udałyśmy się do serca raju dla kobiet.
kupiłyśmy stomilionów niepotrzebnych rzeczy. milion średnio potrzebnych
i jedną potrzebną w stuprocentach…chipsy dla mnie:D
potem odwiedziłyśmy mojego adoratora w warzywniako-owocaku
(uwielbiam tworzyć nowomowę:D) we Włoszech, blondynki
stanowiąmały procent ludzkości, więc czuję się trochę jak kosmitka:D
ale w sumie same tego plusy:D mandarynki dostałam za półdarmo:D
na obiad to co lubie najbardziej, makaron rzecz jasna:D

________________________________________________
chrostina rozmiar6 właśnie się pręży przed lustrem kalecząc język angielski
i śpiewają ‘like a virgin’ :D…znaczy wg niej: ‘ like a birgin’
…może lepiej bybylo: ‘bargain’? :D
________________________________________________
po południu wycieczka do fasano gdzie zakupiliśmy kilka klawych rzeczy:D
a po powrocie mieliśmy gościa i tak na hulankach i swawolach czas
uciekł między palcami:D

________________________
PRZERYWNIK:
zagadka: co to jest ‘la santa kurva’?
(oczywiście wymyślone przez babcię e. :D:D)
________________________

zapomniałam nadmienić iż upiekłyśmy razem z babcią
(zaznaczam swój czynny udział w pracach:D) kilka ciast,
ciasteczek i innych pyszności:D hurtowo:D wszystko pięknie
tylko dupka rośnie:D
oczywiście, wg babci:

-włoski makaron nie tuczy, bo robiony bez jaj!
-makaron ugotowany aldente nie tuczy (‘magda pamiętaj, no rozgotuj makaronu!’)
-gotowane ziemniaki nie tuczą (‘magda gotuj, nigdy nie zmaż’)
- jedzenie sałaty zdrowe jest (Magda, jedz dużo sałaty i kapusty, ona nie tuczy,
ty lubisz bardzo sałatę prawda?’ jasne że prawda, bo jestem jak królik:D
czy tam inny zając. xD)
- jedzenia jejek jest zdrowe, al. enie za dużo (‘magda, chcesz jajko do tego?’
od dzieciństwa jestem fanką jejek:D)
- jej cukierki są bez cukru (‘magda chcesz karmelka? bez cukru, no jedz,
to cie nie utuczy przecież’)
etc. etc.

i tak jem te wszystkie nietuczące makarony, ziemniaki, ciasta, słodycze…
i nie tyję rzecz jasna :D:D [zgon:D]
fakt jest faktem. włoska kuchnia jest najlepsza na świecie
i nikt nie jest w stanie zmienić mojego zdania na ten temat:D
________________________________________________
WTOREK, czyli dzisiaj.
bo jeśli jestes uważnym czytelnikiem to zauważysz, że pisze wstecz.
(momentami na żywo, tj.present continuous:D) orientuj się!! ;>

dzisiaj dostałam fajowski prezent. sery śmierdzące, że hej.
ricotta i formaggio fresco. szkoda, że nei mogę ich zabrać do domu
i cię poczęstować. z tego tez powodu zjadłam już jeden:D
(na spółę z nino…babcia uważa, że śmierdzą ja ‘psity niemyte’
i ich nawet nie dotyka:D)
w ogóle to wspomnę jeszcze, że we włoskich sklepach śmierdzi.
serami . wchodzisz do śpożywaczaka…buum!
nieżyjesz, zabity odorem sera. można przywyknąć, wręcz polubić. ja kocham:D

kupiłyśmy sobie z babcią fajne ciuchy:D
przecenione z 49euro, na 4.90 euro:D to dopiero jest przecena,
nie jak w Polsce, z 300zł , na 289, 99zł :D [zgon:D].
zrobiłam nawet porządek w swoim pokoju, po uprzednich nawoływaniach babci,
i skarpety włożyłam prawie z własnej woli.

ewa: maaagdaaaa…włóż te skarpety!
sota: nnniiieeee ee eeeee chccceeeee ee!!
ewa: wkładaj!!! zobaczysz jak ci się życie polepszy!!
sota [śmierć na miejscu]

no i mi się od razu życie polepszyło;>
________________________
sot: ccchhhhhrrruuupp!!
ewa:……[cisza]
sota: chrrupp, chrruuupp! [chipsy pomidorowe:D]
ewa:…..[wnikliwy wzrok, połączony z nonverbalnym ostrzeżeniem:D]
sota: chrrruuu….
ewa: Magda!! cholera jasna!! przeciez dobrze wiesz, że nie lubię tego..chrrupaniaa! od razu mi siękiszki na wierzch wywracają. noo nie mogę..dziecko! zlituj się…
sota: ………… chrup.
ewa: chee stronza!!!!:D co za uparty dzieciak! :D:D
sot: :D:D:D
________________________

wieści z polski przychodza do mnie bardzo szybko.
moja babcia ma kontakty z najlepszymi agencjami zwiadowczymi na świecie.
otóż dowiedziałam się, że mój pokój jest właśnie okupowany przez
młodocianego kibola, który wpadł w odwiedziny z Zamościa na kilka dni.
O DIO MIO! strach wracać. już widze te męskie skarpety porozrzucane po kątach,
męskie koszulki na drzwiach. nie..nie, nie, jednak jeszcze do tego nie dorosłam.
ojciec w domu…i jego wszechobecne skarpety, koszulki, spodenki,
swetry mi wystarczają :D
w ogóle moja babcia to jest niezły szpieg.

mama: magda, tylko nie zamartwiaj babci niemiłymi sytuacjami twojego życia.
(chodzi tu raczej o jedną niemiła sytację, ale nie jestem jeszcze zbyt dojrzała,
żeby o niej pisać:D dzięki bogu wszystko rozeszło się po, jak to mówią,
kościach, mi po czym innym:D fakt faktem spokorniałam, i to bardzo:D)

sot: ale to się nie da!! ona rozmawia ze mną 5 minut
i zna ostatnie 3 miesiące mojego życia w każdym szczególe!
wszystko ze mnie wyciśnie!
mama: no to z nią nie rozmawiaj :D [umarłam:D:D] pisz jej karteczki:D
sota: xD to po piśmie pozna, że coś jest nie tak:D
mama: :D:D
sota: :D
________________________________________________
włosi, mistrzowie parkowania i wyczynowej jazdy miejskiej samochodami,
nie tylko osobowymi jak zwykle, po raz kolejny utwierdzili mnie w przekonaniu,
że aby zaparkować samochód długości 3m, wystarczy miejsce parkingowe i długości
3m i 2cm:D :D (a moja matka się martwi, że swim fordzikiem nie da rady zaparkować
na miejscu parkingowym na którym chwilę wczesniej stało kombi mojego taty:D)
a gdy nie mam miejsca na parkingu (zwykle nie ma:D) to się je robi samemu:D
[poobijane zderzaki to normalka] albo parkuje na środku drogi, tudzież ronda.
szacun:D
________________________________________________
ewa: magduulaaa! chodź na kolaacjęęę!
sot: nie jestem głodna (dre ryja z drugiego pokoju,
gdzie szlifuję mój genialny włoski oglądając pokopane włoskie
programy rozrywkowe, które zawsze mnie nieziemsko bawią.
nawet jak nic nie rozumiem:D)
ewa: noo chooodź!! magda! pójdziesz głodna śpac? i przysni ci się głód..cyganie…
sot: xDxDxD
[ten dar przekonywania, bezcenne:D]
________________________________________________
godzina 0:50
SMS: „magdaa!! ile trwa ciąża gibonów, 7 miesięcy? czy tygodni?”
(PaulaMOjeCudo) [sama sobie tak wpisała, na łeb nie upadłam:D]

tak, to jest własnie znak, że czas iśc spać:D musze rano wstać
bo jutro kolejny ciężki dzień lepszego życia:D w skarpetach:D
{mercoledi->mercato->zakupy z babcią:D]
p.s. wiedziałes , że ciąza gibonów trwa 7 miesięcy? :D przesrane,
2 miesiące mniej na powiedzenie rodzicom:D

CDN.
________________________

ŚRODA

ewa: magda!! skarpety widze na nogach! raaz! jak zobacze,
że zdjęłaś to poobcinam ci palce. wszystkie 10!
(zapomniała, że mam 11xD, urodziłam się po czarnobylu:D)

POGROM I TERROR! więcej tu nie przyjeżdżam;D
________________________
moja babcia, fanka ligi włoskiej piłki nożnej (xD) oznajmiła mi dziś,
że jest mecz. juventus vs. napoli. dzięki bogu w tym samym czasie
transmitowany był inny program rozrywkowy, który wygrał z piłką nożną,
ale oczywiście w reklamach – nic innego jak piłka:D nino, na czas meczu
został wywalony do jadalni, gdzie dziarsko i z iście włoskim zapałem,
entuzjazmem i spontanicznością oglądał mecz. co chwilę można było usłyszeć
dobiegające z tamtąd okrzyki. głównie włoskie przekleństwa:D
znam ich już całe mnóstwo:D
anyway.

sota: czyli,że komu tu się kibicuje?
ewa:…napoooli!!! dziecko (konsternacja wgłosie)
sota:…hhhmmm…. aha. … JUVE!! JUVE!!!
ewa: :D
nino z odległej jadalni: CHE STRONZA!! MADDDAALEENAA!!
sot: xD xDxD

wygrał juventus:D. niepocieszony nino poszedł spać, a ja i babcia
dokończyłyśmy oglądac show ‘amici’ boskie, kłócą się, tańcza kłócą,
śpiewają, kłócą…:D
________________________________________________
zakupiłam dzisiaj 3 niezwykle świetne przedmioty.
(między innymi, kupiłam więcej rzeczy, o których nie będę pisac
bo mózg ci dęba stanie:D)
wracając do tematu. 3 rzeczy, które doś trudno mi nazwać:D

1.wyciskarka do usuwania wnętrzności jabłek, bez potrzeby rozkrajania
ich na pół , wyrzynarka..albo poprostó dziwny nóż:D no czad:D

2.tarka ze specjalnym uchwytem do parmezanu, tudzież innych rzeczy,
dzięki której nie potrę sobie już palców ani nie zamarznę trzymając
zimny ser w ręku i próbując go zetrzeć na zwykłym,
metalowym urządzeniu zwanym…tarką:D bosko!

3.nóż do pizzy i crostaty. (takie ciasto, które można zjeść:D
a jego przyrządzenie nie wymaga specjalnych zdolności:D)
dwustronny jest i z jednej strony tnie prosto, a z drugiej robi fale
jeżdżąc o cieście. wyobraziłes to sobie?! tak wiem, trudne,
mogłabym po prostu wrzucić zdjęcie, ale…puśćmy wodze fantazji:D

no to teeeeraaaz mooge:
-wypatroszyć jabłko bez zbędnego wysiłky, bawiąc się przy ty,m niezmiernie:D
-gruchę też:D
-pociąć pizze na tyle kawałków ile mi się zechce, niemcząc się zwykłum nożem:D
-pociąc ciasto na kopytka:D
-pociąć ciasto do crostaty;D
-pociąć każde ciasto:D
-zetrzec parmezan bez uszczerbku na zdrowiu
-zetrzeć skóre z pomarańczy
-zetrzeć skóre z cytryny
-zetrzeć co tylko mi się zechce:D

a to wszystko tylko za 1.50 euro:D
ta lista jest nieskończona:D
teraz to już w ogóle mogę wszystko;D
zastanawia mnie tylko fakt, że powyższe rzeczy robię średnio raz na dwa lata, albo rzadziej, więc w sumie niepotrzebne mi te zaawansowane technologicznie
urządzenia kuchenne:D kucharka też ze mnie taka, jak z paris hilton piosenkarka…
(jak jej coś wyjdzie, to płacze ze szczęścia, że jest taka zdolna i
utalentowana:D :D :D) no ale, teraz to chociaż mam motywacje, żeby spróbowac
swych sił:D

kupiłam jeszcze…6 łyżeczek O_o
RETROSPEKCJA:
SMS: ‘cześć córko, maciek [kolega taty] prosił, żebyś mu kupiła łyżeczki,
takie jak sobie przywiozłaś z wakacji, gdy byłas u babci ostatnio(…)”
(mama.mama.mama.mama.)

[didaskalia: zajebiste, srebrne, długie łyżeczki, do lodów głownie.
są tak zajebiście zajebiste, że używam ich do wszystkiego:D a goście,
tacy jak Maciek, sa pod wielkim wrażeniem gdy mieszają nimi kawę:D
tudzież jedzą ciasto, którego nie zrobiłam napewno ja:D]

Maciek: magda, co chcesz za te łyżeczki?
magda: nic. niech to będzie dar:D jestem jak ojciec chrzestny.
wszystkim wyświadczam przysługi za free. ale pewnego dnia się zjawię
z propozycją nie do odrzucenia:D
macie,mam,tata: [zgon:D] xDxDxD
________________________________________________
apropo. wiesz jak jest po włosku ‘ojciec chrzestny’?:D
‘il padrino’:D
to mi bardziej brzmi na tytuł komiksu
o szalonym klaunie pokrzywdzonym przez okrutne dzieci:D
________________________________________________
a wogóel to mam już doś zakupów. 9nie bierzcie tego na serio,
to chwilowe załamanie:D kobiety nigdy nei mają dośc zakupów:D)
powiedz mi ile można zastanawiac się,
który ser mascarpone wybrać (wszystkie sa identiko:D),
który kolor szalika jest ładniejszy (ciemny beż, beż czy jasny beż),
które buty będą lepiej pasować (wyższe, niższe, na obcasie, koturnie, płaskie,
czarne brązowe, koniecznie mierząc wszystkie),
które biszkopty będą lepsze do tiramisu
(zrobiłyśmy dziś tiramisu! szał:D!) etc.etc.
generalnie to dzisiaj zakupowałyśmy prezenciki dla familymembers.
po dwóch godzinach we włoskich sklepach,
rozbolała mnie głow i było mi toootaaalnie wszystko jedno:D

ewa: magda podoba ci się to?
sot: nie.
ewa: a to?
sot: nie.
ewa: Ewa może to?
sot: nie.
ewa: no ja niewiedziałam, ze mam taką uparta wnuczkę.
musze cie wysłac na terapie:D
sot: xD

ale za to.upolowałam sliczne włoskie, czerwone lakierki:D…
jak to brzmi..lakieeerki:D:D, no ale sa lakierowane, więc lakierki;D z gwiazdą:D
gwiazda dla gwiazdy,joł;D

i lubię jak wołają :’ciao signorina!’:)

________________________________________________
apropo gwiazdy. zapomniałam wspomniec o uboższej wersji dody,
która dosiadła się do autokaru w dniu przyjazdu do Włoch.
wyglądała bosko:D:D wysokie kozaki na obcasie, realny short skirt,
którą jej podwiewało na dworze do góry all The time,
i nie miała jak nad nią zapanować, gdyż akurat rozmawiała przez telefon:D
dowiedziałam się miedzy innymi, że ma psa jamnika:D (pewnie czarek:D),
dwie siostry, boskiego chłopaka, koleżankę, która tez ma boskiego chłopaka,
i że zaraz po przyjeździe do mediolanu będzie na gg ‘na bank!’
i że jej chłopak tez ma być bo inaczej ona „go zaaabijjjee’ :D:D:D
________________________________________________
dzisiaj była pięęękna pogoda!!! pragnę o tym wspomnieć,
gdyż to pierwszy dzień od mojego przyjazdu gdy mogę to powiedzieć:
PIĘKNA POGODA! ciepło, słonko och i ach.
na mercato (olbrzymi targ gdzie można kupic dosłownie wszystko:D)
babcia nie omieszkała zaprezentować znajomym z tańców najnowszych kroków.
co rusz jakiś znajomy z żoną, tudzież znajoma z mężem. myślałam, ze mnie sczyści…
ale stałam grzecznie, uśmiechałam się i przysłuchiwałam pogawędkom.
totalną furorę wśród znajomych babci i nina zrobiła kurva:D
gdy się dowiedzieli, ze ich ‘zakręt’ to u nas cos zupełnie innego (:D)
mają ubaw po pachy i za każdym razem ta sama śpiewka

marija: minęłam wlasnie dwie niebezpieczne kurvy:D:D
ewa: tu co rusz jakies niebezpieczne kurvy:D:D
hahahiahiahuheuhehuahiahiahuehiahiahaihuehiahi.
wszyscy pękają ze śmiechu…umarłam:D jaaaaak dzieci:D

plan na jutro jest następujący.
wstaję rano, babci już nie ma, wraca za dwie godziny.
jestem zobligowana umyć 2 wielkie okna a potem robta co chceta.
nie wiem czy podołam misji, zważywszy na fakt, ze już jest 1.46.
niespałam po południu, bo mnmnie przymuszono do spaceru
wraz z odwiedzeniem kilku sklepów w ramach poszukiwań
odpowiedniej wagi kuchennej.
waga kupiona.
morale podniesione.
można ważyć mąkę:D
tudzież ser:D

wracając…NIE DAM RADY WSTAĆ o 9!!! nałaziłam się dzisiaj jak głupia.
jutro na znak protestu anty-sklepowego zjem cała paczkę chipsów,
najbardziej smierdzących jakie istnieją (tj.serowo-cebulowe:D)
i ni umyję zebów:D babcia na pewno będzie bardzo zadowolona:D
________________________________________________

CZWARTEK
wstałam o 11.27:D babci jeszcze nie było więc okna zdązyłam umyć….
zanim wróciła:D okna umyte, ja wyspana (powiedzmy:D) babcia zadowolona,
więc nikt nie musi wiedzieć o której podniosłam zad z łozka.
POGODA PRZECUDNA! prawie 20stopni. słońce nieźle daje czadu.
postanowiłam się nawet poopalać po obiedzie:D otworzyłam okno
i leżąc na łóżku łapałam promienie UV:D

ewa: [Ewa typowym dla siebie sarkazmem, sarkazmem,
z którego dzielnie biore przykład:D] maagdaa, dziecko…weź się kremem posmaruj
bo jak ty taka poparzona wrocisz do domu….
twoja mam mi głowe urwie. :D
sot: :D:D:D:D

na obiad było taaakiie pikantne danie (yaami:D),
że wypiłam pół butelki wina do popicia.
niebędąc potem w stanie zrobić nic konstruktywnego poszłam ślinić poduszke.
________________________________________________
babcia w euforii robi trzecie już pranie, gdyż razem z ninem,
dokonali dzisiaj bardzo poważnego zakupu:D otóż od dziś,
na balkonie stoi piękna, biała, plastikowa suszarka na pranie:D

ewa:maaagdaleena! patrz co kupiliśmy! była promocja w casano
(taki sklep w którym kupiłam se narzędzia kuchenne:D)
sot: noo łaaaałł O_o
ewa: jest baaardzo dobra, wysoka, i wygodnie się wiesza pranie. s
tarą trzeba wywalić na śmietniek, natychmiast bo nie mogę na nią patrzeć…
sot: tak, zrób to.
ewa: no idee wieszczki nie są takie kanciaste, tylko okrągłe
i będzie się na nich dobrze spinacze przyczepiać…
sot: aha…
ewa: …no i przedewszystkim jest plastikowa,
ta metalowa mnie do szłau doprowadzała…
sot: no…
ewa…dziecko drogie…wykaż trochę entuzjazmu:D
sot: ojaaaaa baaabciuu…alez świetna biała, plastikowa suszarka!
oo i ma okrągłe wieszczki!, będzie ci dobrze spinacze przyczepiać,
noo i jest wysoka!, w sam raz na twój wzrost…
ewa: ok., starczy:D
sot: xD

________________________________________________
w grande fratello bez zmian. wciąż się kłóca i rzucają w siebie kapustą:D
christina (aka.rozmiar6) dalej się miżdzy półnago przed lustrami.
gattamorta dalej się kłóci z vanessa o wszystko.
marco dalej obrazony na vanesse bo go w wała zrobiła z jakims typkiem
w pokoju zwierzn. i na przemianL kłotnie,
bójki i rzucanie wszystkom do okoła:D:D:D
________________________________________________
jutro wyjeżdżam. spakowałam już nawet jedną walizkę. bo nie wspominałam,
że babcia przezd przyjazdm kazała mi przywieżć dodatkowa torbę,
bo ma troche rzeczy dla nas. tak więc, 3/4 mojej wielkiej,
zielonej walizki zajęła dodatkowa torba na bagaż, oraz rzeczy kupione dla babci:
dostałam przez telefon cały wykaz produktów,
które bardzo ciężko dostać we Włoszech, a mojej babci sa niezmiernie
do zycia potrzebne:D
80% to były wszelkiego rodzaju herbaty, melisy i ziółka,
za które jeszcze kilka lat temu przeszukiwali by mnie na granicy:D
pozostala 1/4czesc walizki to moje nic nie warte w porównaniu z ziółkami:D
fatałaszki:D
prócz ziół, babcia zażyczyła sobie jeszcze między innymi,
- mase krówkową:D, ilość-1 puszka. wiesz co to jest, right?:D
a wiesz może, gdzie można kupić?:D…gdyż ja..nie mam zielonego pojęcia!:D
przeszukałam wszystkie sklepy i supermarkety w opolu. niente.
zajęło mi to mnóstwo czasu i zżarło wszystkie nerwy.
________________________po przyjeździe:
sota: bbbaaabciu, kupiłam ci wszystko, tylko tej masy krówkowej nie dałam rady….
(załamka i wogóel smutek na twarzy:D)
ewa: aaa, to nic nie szkodzi. mam jeszcze 2 puszki
bo ostatnio więcej przywiozłam.
sot:……[boks] :D:D:D:D
________________________
mam tyle rzeczy, że się dwoję i troję jak ja to zapakuję

po przyjeżdzie na dworcu:
mama: dziecko mooje..jak tyto robisz. wyjeżdżasz z jedną walizka,
a przyjeżdżasz z trzema. i tak zawsze:D:D:D
sota: się gra, się ma:D:D:D:D

________________________________________________
REKLAMA:
eeeheeee:D własnie słysze we włoskiej TV piosenkę Sia-Academia.
w reklamie towoty:D [serduszka:D:D] ooohhhh acaadeeemiiiaaaaa:))))))))
fajna piosenka, polecam Się, która się dziwnie zachowuje,
ale śpiewa pieknie:D [buja w obłokach:D}
KONIEC REKLAMY
________________________________________________
PIĄTEK!
pobudka 7 rano. chee caaazzoo!!?? babcia w panice,
że reszta rzeczy niespakowana (tj. większa część:D)
i że się nie zmieści, i że jeszcze nie wszystko kupione, blabla…
pogoda znowu do dupy. teraz przynajmniej nie będę załować,
ze jak wyjeżdżam to pogoda się poprawiła:D..bo się nie poprawiła:D [zuuoo:D]
postanowiłam dzisiaj pomóc w prasowaniu:D
porwalam si,e jednak, jak to mówią, z motyką na słońce
(które, przy okazji, ledwo widac bo niebo jest zachmurzone toootalnie)
jak się okazałao, do prasowania jest pościel.
nie jest to jednak tak proste, jakby się mogło wydawac,
gdyż włoska pościel wygląda..inaczej:D
cholera:D
prześcieradła (których było z 7) są taaakieee wielkiieeee (!)
(chyba z 5 na 7 km:D), że uprasowanie jednego zajmowało wieczność.
składam, prasuję tu się zagina, prasuję, prasuję, składam,
pogięło się z drugiej strony, prasuję składam i tak w kółko.
dobrze przynajmniej, ze na kblówce jest TV polonia:D plebanie se obejrzałam:D
dowiadując się przy tym kupę ciekawych rzeczy:D:D takich jak fakt,
że gen mukowiscydozy u tylko jednego z rodziców daje 100% szansę,
że dziecko będzie zdrowe, aczkolwiek może być nosicielem upośledzonego genu.
ja jeebiee…nie mają już o czym scenariuszy pisac?!:D

potem była izaura na tvsilesia, ze śląskim dubbingiem,
ale tego mój umysł nie dał rady okiełznać i została mi włoska TV TV w niej…:D:D:D

ewa: magduullaaa, patrz, palestyńsko-izraelska orkiestra symfoniczna!
sota: i jeszcze się niepowybijali?:D
ewa; dzieeeckoo,mzyka łaczy ludzii
sota: myślałam, że nokia:D
ewa: wiejesz co, ty jak coś powiesz…:D

na obiad babcia zrobiła cos za co oddałabym cnotę (:D)
makaron z ulubionym sosem (jako że ostatni obiad tutaj,
dostałam taką porcję, że jeszcze tydzień będę to trawić:D)

________________________
w ‘na dobre i na złe’ doktor Zosia i jej mąz znów ratują świat,
a siostra Marta jest w ciąży, babcia poszła na balllo di gruppo:)
ciekawe jakim krokiem tanecznym wróci dzisiaj:D
________________________
na kolację zjadłam coś taaakieeegooo, że świat nie widział.
następny tydzień trawienia:D o 3 w nocy wyjeżdżam i jak sobie pomyślę
o 30 godzinach w autokarze to mnie skręca:D jak przyjadę będę mieć
skrzywienie kręgosłupa w 21 miejscach:D
________________________
okazaloa się ze Marta będzie miala bliźniaki:D
a mariolka będzie chrzestną:D
________________________

wróciła babcia:D pierwsze co powiedziała jak mnie zobaczyła:

ewa: to nie możnaaa skarpetek włozyyyć?! jakichkolwiek na nogi?!
sot: ale nie jest mi zimno!
ewa: jaaak ciee zaraz strzeeeleee….!

zamiast ‘czesc wnusiu’, albo ‘witaj Magdusia, co robiłaś jak mnie nie było?’
to mi grozi i krzyczy. coo za roodziinaaa:D
tearz pokazuje ninowi nowe kroki:D
‘taco punto, taco punto a destra…
taco punto ministra, unoo due, unooo, due’

:D niiieee moooggeeeee:D:D:D

________________________
katarina (www.katarzynamach.com) mi dzisiaj napisała, że jej się sniło,
że ją utopiłam w rzece:D maatko mojjaaa jedyna:D nie dośc,
że mi sie sni że zabijam swoje koleżanki, to jeszcze koleżankom się sni
że je zabijam:D sfiksowac można:D oo cooo choo?!?! ja się pytam o co kaman?
na szczęście śnią mi się jeszcze inne rzeczy
:>:>:>:>:>:>:>:>:>:>:>:>:>:>:>:>:>:>:>:>:>:>:>
________________________________________________
SCENKA OBYCZAJOWA Z PRZEDCHWILI:

ida z jadalni do swojego pokoju.
idzie za mną babcia ze skarpetami w ręku

ewa: MAGDA! vieniqua!! skarpety!!

chcąc udowodnić i pokazać swoją stanowczość, asertywność i buntowniczość mówie:

sot: NIE!! nie jest mi zimno! nie przeziębie się!...
i nie idź tak za mną…JAK ESESMAN…. BO SIĘ BOJĘ!!!

ewa: włożysz skarpety albo się do Ciebie jutro nie odezwę
i będę na Ciebie zła!
[ultimatum EWY:D]

i w tym własnie momencie, moja stanowczość, asertywnośćii buntowniczość
poszły się ..opalać na włoską plażę:D

sota: DAJ MI TE SKARPETY!!!
Ewa; no widzisz jak łądnie? co ja wrzeszczec na ciebie muszę!
przecież bić cię nie będę, jestes z aduza….jeszcze bys mi oddala.
wole nie ryzykowac…ja to generalnie lubie ryzyko, ale to by było…
zbyt ryzykowne:D
sota: :D:D:D

potem wpadła się pożegnac ciocia M. przyniosła smakołyki {:D:D:D} na drogę,
zapodała kilka newsów i żegnając się powiedziała do mnie: Ciao raga!.
(przypis autora: raga-od ragazza->dziewczyna.)

Ciao raga!
fajnie nie?:D

po ciężkim dniu nic niezrobienia postanowiłam się zdrzemnąć na 2h.
o 2 zbudził mnie budzil, który zwykle budzi mnie do szkoły i przypomniały
mi się koszmary porannego wstawania. potem do pokoju wpadla babcia
jak burza gradowa i było tylko gorzej. budzik można wyłączyć…ją niebardzo:D

ewa: Magdaleenaaa, wstajesz czy nie?
sot: a mogę nie?
ewa: nie. wstawaj wstawaj.
sota: już mnie nie kochasz, chcesz mnie z domu wygonic….
ewa: skarpety na nogi!

i taka z nią rozmowa:D
godzinę poźniej byliśmy już w taranto. walizki władowane,
ja tez pozegnana, buzi buzi…
ewa: magdula zadzwonie po południu, tylko odbierz!
[kto mnie zna ten wie, ze czasem…
albo czesciej niż czasem trudno się do mnie dodzwnic:D]
sota: dobrze dobrze…
ewa: i pozdrow wszystkich! ….i ucz się dobrze!
sota: aaalleeś wymyśliła:D:D:D
ewa: :D:D:D

dzięki swojej boskiej legitymacji studenckiej i młodzieńczemu wyglądowi
zaoszczędziłam na bilecie 9 euro:D wiesz jak euro wysoko stoi?!
będę za to miala….co tylko zechce do kwoty 9 euro:D

Godzinę później w bari dosiadła się do autokaru doś charyzmatyczna kobieta,
która już na wstepie oceniła, że autokar jest „dupkowaty’:D:D
bo nie ma telewizora (oczywiście był:D nawet dwa, tylko schowane w suficie:D)

kobietaX: si si, noo nauczyłam się troche włoskiego teraz będę siii’kać
kobietaY; a długo apni byyła?
kobietaX: noo…dwa tygodnie
kobietaY: ooo….

:D:D:D potem obgadywały Wałęsę:D potem kierowcę, potem owsiaka,
a w rimini wsiadł taaakii koleeeśśśś co to mu się gęba nie zamykała,
i obgadywali wszystkich:D

PanX(aka.talaktive) : i oni to mają w USA takie zasady…
PaniQ : a pan w domu żonie tez tak non stop nadaje?
PanX : …że jak zapłaca składkę na ubezpieczenie…
PaniQ : ……
sot: :D:D:D:D:D:D:D


Jest 14. od jakiś 5 godzin mam morze po prawicy. zaraz dostanę choroby morskiej.
byłam już chyba 100 razy w kiblu sikać.
oczywiście zastosowałam się do zaleceń i w fogii postanowiłam dac se siana:D

ewa: magda! zabraniam ci w fogii wysiadac z autokaru!
wiesz ile tam się gnojków i chuliganow kreci?!
sota: dobra.
ewa: nie dobra, tylko nie wysiadasz!
sota; :D:D:D


Jest 17. wyszłam na peepee. wracam z rozwalonym palcem u jednej,
i skora na drugiej ręce. WHAT THA FUUCK!?!
nawet bym nie zobaczyła gdyby ne krew. niewiem kiedy, jak i gdzie.
kupiłam plastry za zaoszczędzone na bilecie euro (fuck:D) i się posklejałam:D
może dostałam stygmatów? :D:D:D coprawda nie tam gdzie trzeba,
ale świat idzie do przodu:D kupiłam jeszcze coś co zawsze kupuję we Włoszech:D wiesz co? :D haribo:D naaajlepszeeee;D czaaarnneee. anyyżoweee:D
każdy kogo pytam ich nie cierpi. jak można? ja je uwielbiam.

Jest 21. Od 3 godzin stoimy w zajebiście długim korku na autostradzie
przed Wenecja. przez te 3 h przejechaliśmy może 2km? opóźnienie kolosalne.
już dawno powinniśmy być w Alpach. a ten wciąż gada. i gada. i gada :D dobrze,
ż Eneid siadł obok mnie:D bo pewnie byłabym ofiara
jego niekończącej się spowiedzi:D

PaniY: a co to tak brzeczy?
PanX : aaa, to moje, wioze tu dla żony prezenty. koniak.
(wyciąga z reklamówki butelki)
a tooo, to dla lepszych gości, 40%.
sot: :D:D:D:D:D:D:D:D

Jest 2.00 Otwieram oczy. patrze przez okno. AAAAAAaaa!!!
widok jak ze snu:D śniegu po pas. Alpy na wyciągnięcie ręki.
wielkie choinki usypane śniegiem. I’m totalny impressed!!
żałuje, że nie możesz tego widzieć.

I na tym kończę radosne dzienniki z podrózy magdaleny a.
Ciao Italia, ci vediamo!

w rolach głownych:
Ewa&sota.



w pozostałych rolach:
makaron.



skomentuj (3)



¤ ¤ ¤

Первобы́тное о́бщество

2017 .październik .wrzesień .sierpień .lipiec .czerwiec .maj .kwiecień .marzec .luty .styczeń .
2016 .grudzień .listopad .październik .wrzesień .sierpień .lipiec .czerwiec .maj .kwiecień .marzec .luty .styczeń .
2015 .grudzień .listopad .październik .wrzesień .sierpień .lipiec .czerwiec .maj .kwiecień .marzec .luty .styczeń .
2014 .grudzień .listopad .październik .wrzesień .sierpień .lipiec .czerwiec .maj .kwiecień .marzec .luty .styczeń .
2013 .grudzień .listopad .październik .wrzesień .sierpień .lipiec .czerwiec .maj .kwiecień .marzec .luty .styczeń .
2012 .grudzień .listopad .październik .wrzesień .sierpień .lipiec .czerwiec .maj .kwiecień .marzec .luty .styczeń .
2011 .grudzień .listopad .październik .wrzesień .sierpień .lipiec .czerwiec .maj .kwiecień .marzec .luty .styczeń .
2010 .grudzień .listopad .październik .wrzesień .sierpień .lipiec .czerwiec .maj .kwiecień .marzec .luty .styczeń .
2009 .grudzień .listopad .październik .wrzesień .sierpień .lipiec .czerwiec .maj .kwiecień .marzec .luty .styczeń .
2008 .grudzień .listopad .październik .wrzesień .sierpień .lipiec .czerwiec .maj .kwiecień .marzec .luty .styczeń .
2007 .grudzień .listopad .październik .wrzesień .sierpień .lipiec .czerwiec .maj .kwiecień .marzec .luty .styczeń .
2006 .grudzień .listopad .październik .wrzesień .sierpień .lipiec .czerwiec .maj .kwiecień .marzec .luty .

sota.me.myself.and.I:
♪♫♪♪♫♪♪♫♪.DEVIANT.arT.♪♫♪♪♪ .DEV.gaLLery ♪♫♪♫♪ digart. ♪♫♪♪♫♫♪ plfoto. ♪♫♪♪♫♫♪ .sotA mySpace ♪♫♪♪ ♫♪♪♫♪♪♫_bare_infinitive_♪♫♫♪ .sota.BardzoLubieInfPP. ♪♫♪♪

konające.wieprze:
♪♫♪ kaaataariinaa ♪♫♪ ♪♫♪ thWHOLEhole.streetFash.MaćkaR. ♪♫♪ uzO. ♪♫♪ KasiaSrasia. ♪♫♪ Wujek.d3xX. ♪♫♪ yazon.złoo ♪♫♪ shadowness ♪♫♪ mistrz.sen ♪♫♪ mm. ♪♫♪ groszek. ♪♫♪ sop. ♪♫♪ snowbron. ♪♫♪ jestzajebiście ♪♫♪ drops. ♪♫♪ kuba.kuba.nocoń ♪♫♪ .dao ♪♫♪ .lilienn. ♪♫♪ oskar. ♪♫♪ tomek.pietras. ♪♫♪ zobacz. ♪♫♪ panr. ♪♫♪ najebawszy.przykawie ♪♫♪ traffic ♪♫♪ jaś.domicz ♪♫♪ magdia ♪♫♪ foto.opole ♪♫♪ opolskiklubfoto ♪♫♪

if.you.really.want.to:
sota


Kopyrajt © Sota 2009

szablon skonstruowany w pocie i rozpaczy PRZEZEMNIEWEWŁASNEJOSOBIE !!zabrania się wykorzystywania bez mojej zgody, zabrania się wykorzystywania nawet jak się zgodzę! zabrania się przerabiania jakkolwiek i wykorzystywania przerobionego bez mojej zgody albo jak będę pijana i się zgodzę. zabrania się kopiowania i przerabiania bez mojej zgody, i z moją zgoda tez. zabrania się kopiowania zdjęć i treści bez mojej zgody, i jak się zgodzę. ale na pewno się nie zgodzę, a jak się zgodzę to znaczy, że jestem pijana i tak czy siak nie wolno bo się nie zgadzam. wszelkie prawa zastrzeżone./